W maju 1999r. dwóch dziennikarzy opublikowało w dzienniku „Życie” szereg artykułów dotyczących zrealizowanych przez Zarząd Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa postępowań operacyjnych prowadzonych w sprawie działalności szpiegowskiej byłych oficerów Wojska Polskiego, wskazując jednocześnie źródło pochodzenia materiałów, które UOP otrzymał w trakcie wykonywania czynności operacyjno−rozpoznawczych.
Tajemnicą państwową zgodnie z art. 2 pkt. 1 ustawy o ochronie informacji niejawnych z 22 stycznia 1999r jest „informacja określona w wykazie rodzajów informacji, stanowiącym załącznik nr 1, której nieuprawnione ujawnienie może spowodować istotne zagrożenie dla podstawowych interesów Rzeczypospolitej Polskiej dotyczących porządku publicznego, obronności, bezpieczeństwa, stosunków międzynarodowych lub gospodarczych państwa”. Klauzulą „ściśle tajne” może być opatrzonych 29 informacji natomiast klauzulą „tajne” 59.
Jest to wyliczenie pełne, żadna inna informacja nie może zostać uznana za tajemnicę państwową. Przy czym, jak zaznacza się w doktrynie, wykaz ma charakter jedynie uściślający i co najwyżej może prowadzić do zawężenia zakresu tajemnicy państwowej. Zwraca się również uwagę na to, iż sam fakt opatrzenia dokumentów czy materiałów klauzulą „ściśle tajne” bądź „tajne” nie przesądza jeszcze o charakterze zawartych w nich informacji, nawet jeżeli zostało to dokonane przez uprawnioną do tego osobę.
W doktrynie istnieje zgoda co do tego, że by informacja została ujawniona osoba, której się ją ujawnia:
- musi zrozumieć treść tej informacji
- informacja nie mogła jej być wcześniej znana.
Sama możliwość zapoznania się z taką informacją nie przesądza natomiast o zaistnieniu przestępstwa z art. 265 k.k. W tym przypadku można mówić co najwyżej o usiłowaniu.
Tak więc w przypadku dziennikarza ujawniającego tajemnicę państwową należy wziąć pod uwagę czy:
- to co zostało opatrzone klauzulą tajne bądź ściśle tajne, rzeczywiście można uznać za tajemnicę państwową. – (Sporne jest w doktrynie, co tak naprawdę jest przedmiotem ochrony. Czy jest to sama informacja a dokładniej informacja chroniona prawem czy też jednak „dobra, których ochrona jest materialnym uzasadnieniem dla objęcia określonych informacji poufnością”.) Dana informacja rzeczywiście musi być istotna z punktu widzenia państwa i jego interesów, będzie tu więc miał zastosowanie art. 1 § 2 dotyczący znikomej społecznej szkodliwości czynu.
- informacja nie mogła być wcześniej znana – chodzi tu między innymi o „tajemnicę poliszynela” w przypadku odbiorców publikacji. Wydaje się też, iż będzie tu również chodziło o wtórne wykorzystanie takiej informacji. W sytuacji gdy dysponent tajemnicy ją ujawnia publicznie, a następnie dziennikarz powołuje się na jego wypowiedź, to takie postępowanie również nie będzie zabronione.
- odbiorca musi zrozumieć treść informacji – co za tym idzie, jeżeli dziennikarz opisze tajemnicę w sposób niezrozumiały dla czytelnika, wydaje się, że również nie będzie można pociągnąć go do odpowiedzialności.
Co również istotne samo wejście w posiadanie tajemnicy państwowej, nie będzie spełniało przesłanek z art. 265 k.k.
Spornym jest natomiast w doktrynie, czy przestępstwo to jest przestępstwem indywidualnym, i popełnić je może tylko ten, kto z daną tajemnicą się zapoznał (nie ma natomiast znaczenia, czy zapoznał się z nią legalnie czy też bez uprawnienia) co wynika z zakresu podmiotów określonych w ustawach szczególnych (patrz ramka wyżej), czy też jest to przestępstwo powszechne, i każdy może się dopuścić tego przestępstwa, co wynika z wykładni językowej przepisu ( „kto ujawnia”).
Jest to spór o tyle istotny, że od jego wyniku zależy jak będzie rozpatrywana odpowiedzialność karną dziennikarzy pod tym względem (i nie tylko dziennikarzy).
Jeżeli przyjmiemy, że każdy może popełnić przestępstwo z art. 265 (przyjmiemy, że jest to przestępstwo powszechne) to nie ma wątpliwości, iż w takim przypadku również dziennikarz będzie podlegał odpowiedzialności karnej. Nie będzie więc miało znaczenia kto był ogniwem głównym łańcucha, bowiem każde ze spoiw będzie odpowiadało indywidualnie (oczywiście przy spełnieniu podanych wyżej przesłanek). Jedynie w przypadku „wtórnego” obiegu informacji (patrz uwaga wyżej) dziennikarz byłby zwolniony od odpowiedzialności.
Natomiast jeżeli uznamy, że ujawnić tajemnicę państwową mogą tylko osoby wymienione w podanych powyżej ustawach szczególnych (czyli będzie to przestępstwo indywidualne), to możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności dziennikarza pod tym względem jest znikoma. Przestępstwo z art. 265 popełniałby tylko ten, który taką tajemnicą zapoznał się w wyniku pełnionych przez siebie obowiązków, natomiast dziennikarz pozostawałby bezkarny. Tym samym karać można by było tylko ogniwo główne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz