Słowem wstępu – nie jest to notka, którą chciałem zacząć tego bloga. Jednakże ze względu na zbyt dużą ilość materiału do ogarnięcia i zredagowania tej właściwej, zdecydowałem się na napisanie niniejszej. Szczególnie, że zaczęcie tego bloga jest jednym z postanowień noworocznych, a jak wiadomo im później zabierzemy się do ich realizowania tym trudniej.
Dzisiejsza „Rzeczpospolita” doniosła nam o rewolucyjnym pomyśle ze stajni PiS jakim jest nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego (czemu nie wspomnieli o zmianie w Kodeksie postępowania administracyjnego?), zezwalająca magistrom prawa na bycie pełnomocnikiem w tym postępowaniu.
Za takim rozwiązaniem jest również Jacek Bąbka – Prezes Fundacji Badań nad Prawem, który w wypowiedzi dla Rzepy stwierdza, iż Dla korporacji, zwłaszcza adwokackich, młodzi prawnicy są poważną konkurencją, dlatego liczba patronów zgadzających się na przyjęcie aplikanta jest stosunkowo niewielka. W dalszej części artykułu w Rzeczpospolitej mamy kolejną jego wypowiedź: W tej chwili procedura cywilna dopuszcza, by pełnomocnikiem danej osoby był jej dziadek czy babka, nawet jeśli mają skończoną tylko podstawówkę, a uniemożliwia to magistrom prawa niezwiązanym z korporacjami.
Szczerze mam problem, ponieważ nie do końca wiem od czego zacząć – czy skomentować wpierw pomysł, czy też wypowiedzi Pana Prezesa. Postaram się zatem ab ovo, czyli jednak pomysłu.
Jest zły. Tak jak i kierunek, w którym chce iść PiS. Ogólnie jestem zwolennikiem zwiększenia dostępu do zawodu i szczerze mało mnie to obchodzi jak będzie on wyglądał. Raz, że ostatnio zawodowo poszedłem w inną stronę, dwa, że jeżeli chodzi o ewentualne odnalezienie się na rynku prawniczym nie będzie dla mnie problemem. Znalazłem swoją niszę, w której jak do tej pory jestem dobry. Na tyle dobry, że prowadzone przeze mnie sprawy zakończyły się korzystnie dla klienta. W razie potrzeby nie gorzej radzę sobie z innymi sprawami.
Jednak gdy chodzi o drugiego człowieka to za niedopuszczalne uważam promowanie partactwa. A takim jest obecny pomysł Prawa i Sprawiedliwości. To, że w partii tej znajdują się osoby, które studiowały prawo przez więcej niż 5 lat bądź nie były w stanie kilka razy pod rząd zdać aplikacji nie uprawnia jeszcze do psucia prawa.
Sam tytuł mgr uzyskałem stosunkowo niedawno, lecz ostatnią rzeczą, którą chciałbym robić to od razu móc występować przed sądem.
Oto powody:
1. Postępowanie cywilne jest jednym z najtrudniejszych przedmiotów tak pod względem treści jak i formy. Tu zwykłe wkucie na pamięć artykułów zwyczajnie mija się z celem. Znam takich „orłów” (i orlice), którzy to zrobili, tyle że ze zrozumieniem było już u nich gorzej. Niestety ani ćwiczeniowcy nie mieli wystarczająco dużo czasu na wytłumaczenie wszystkiego, ani profesor wystarczająco dużo czasu na wykładach. Dlatego między innymi trzeba było iść na fakultet z postępowania nieprocesowego, jeżeli chciało się mieć chociaż blade pojęcie o co biega. – podsumowując rok, by ogarnąć ten przedmiot/kodeks to za mało.
2. Prócz Kodeksu postępowania cywilnego należy dobrze się orientować w przepisach z Kodeksu cywilnego, Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego i naprawdę wielu innych, chociaż mniej powszechnych (notabene nie rozumiem, czemu nagle ograniczamy mgr prawa dostęp do spraw rodzinnych? Już teraz można powiedzieć, że będzie to niekonstytucyjne…).
3. Studia prawnicze nie przygotowują do praktyki. Pisanie pism procesowych na ćwiczeniach to w większości wypadków czysta abstrakcja. Po napisaniu jednego pozwu człowiek nie nabywa żadnych umiejętności, a napisanie apelacji to naprawdę nie jest bułka z masłem. Szczególnie, że za błędy formalne adwokat bądź radca prawny ponoszą stosowną odpowiedzialność dyscyplinarną. Jaką odpowiedzialność będzie się przewidywało dla mgr prawa? Jedynym bowiem obowiązkiem przewidzianym w nowelizacji będzie ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej…
4. Występowanie przed sądem nie wygląda jak to, czym raczą nas amerykańskie seriale. Stres, trema, suchość gardła, nogi z waty – to tylko jedne z niewielu objawów jakie mogą wystąpić podczas występowania przed sądem. Studia nie przygotowują do radzenia sobie z nimi.
5. Studenci w większości wypadków nie robią nic więcej ponad program. Nie robią nic, aby w jakimś stopniu zminimalizować to o czym piszę powyżej. Nie chodzą na praktyki do kancelarii, nie chodzą na koła naukowe, które starają się poszerzać umiejętności bądź wiedzę. Zwyczajnie mają w czapce. Wiem, bo sam jako założyciel i prezes koła naukowego Klub Debat Studenckich na UMK w Toruniu miałem ogromne problemy z zainteresowaniem studentów WPiA. Również legenda ELSY nie jest taka różowa, jak próbuje się ją przedstawić…
Pomysł PiS na chwilę obecną to jak danie 7-latkowi sztucera i wysłanie do dżungli by zapolował na lwa. By miał jakieś szanse musi: podrosnąć, nauczyć się obsługi sztucera i poznać dżunglę…
Odnośnie słów Pana Prezesa Bąbki, należy zauważyć, iż na dzień dzisiejszy istnieje obowiązek bycia patronem. Czyli każdy, kto uzyskał wymaganą liczbę punktów na egzaminie na aplikację musi mieć patrona. Jeżeli sam nie znajdzie to zostanie mu przyznany „z urzędu”.
Co się zaś tyczy się możliwości reprezentowania osoby przez jej dziadków to już spieszę z wyjaśnieniami. Zazwyczaj działa to na tej zasadzie, że taki przedstawiciel ustawowy przychodzi do kancelarii, która następnie pisze mu wszystkie pisma procesowe ale to klient podpisuje…
Natomiast argument, że studenci prawa są konkurencją dla adwokatów i radców prawnych to jak strzelanie z kapiszona do bizonów…
Po co więc tak naprawdę się ograniczać? Albo idziemy na całość, albo dajemy porządny projekt zmian. Dlaczego stron nie mogą reprezentować studenci V roku prawa? Przecież mają taką samą wiedzę jak mgr prawa.
Albo postarajmy się o coś lepszego, jak zorganizowanie studiów, w których będzie obowiązek praktyk, organizowania udziału w rozprawach sądowych i wiele innych albo sobie darujmy. W przeciwnym razie, można odnieść wrażenie, że tak naprawdę chodzi o zdobycie taniego poklasku wśród absolwentów prawa i osób, które potencjalnie mają reprezentować…
Linki: http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/996D5AB4AEA9D7A3C125768F004D240E/$file/2604.pdf - projekt nowelizacji
http://www.rp.pl/artykul/413250_Cios_w_palestre.html - artykuł w Rzepie